Autor |
Wiadomość |
Klaudia
Trudny młodzieniec
Dołączył: 21 Gru 2006
Posty: 16
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Czw 17:28, 21 Gru 2006 Temat postu: |
|
Pewnego słonecznego ranka, gdy wracałem do domu zobaczyłem smutnego Smyka, stojacego pod Asortem. Szybko podbiegłem do niego i zapytałem cóż mu się stało. Zrozpaczony i zapłakany westchnął i powiedział: dostałem 0 z chemii...i zaś zaczął płakać. Nie miałem wyjścia, musiałem spróbować go jakoś pocieszyć. Przytuliłem go i nagle poczułem dziwny skurcz w żołądku.Wiec wzielm smyka za reke i poszedlem do kibla. Było tam strasznie duszno. Poprosiłem go, żeby poczekał przed toaletą, gdyż muszę załatwić potrzebę. Załatwiłem potrzebę i wyszłem z toalety lecz jego juz nie było. Zaczołem go szukać i nagle zobaczyłem go z moją dziewczyna całujących sie . Byłem gotów go zrównać z ziemią, jed ja nie nak coś lub ktoś mnie powstrzymywało - był to wewnętrzny głos, mówił on, że nie powinienem tego robić. Byłem załamany. Nie wiedziałem co mam zrobić - tylko jedno przychodziło mi do głowy: uciec stąd! Ale wtedy Smyku mnie spostrzegł i zerwał się, a ona zaczęła odwracać głowę w moją stronę nie oddzywając sie do niej odszedłem. W sercu czułem smutek i żal , ale miałem nadzieję, że da się to jakoś wyjaśnić. Lecz mysl miałem tylko jedna: zemścić sie!. Ale co tu zrobic Hmm. Już wiem :
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Róża
Spamer
Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 1450
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 3/5 Skąd: KRYNICA-ZDRÓJ
|
Wysłany: Czw 17:42, 21 Gru 2006 Temat postu: |
|
Pewnego słonecznego ranka, gdy wracałem do domu zobaczyłem smutnego Smyka, stojacego pod Asortem. Szybko podbiegłem do niego i zapytałem cóż mu się stało. Zrozpaczony i zapłakany westchnął i powiedział: dostałem 0 z chemii...i zaś zaczął płakać. Nie miałem wyjścia, musiałem spróbować go jakoś pocieszyć. Przytuliłem go i nagle poczułem dziwny skurcz w żołądku.Wiec wzielm smyka za reke i poszedlem do kibla. Było tam strasznie duszno. Poprosiłem go, żeby poczekał przed toaletą, gdyż muszę załatwić potrzebę. Załatwiłem potrzebę i wyszłem z toalety lecz jego juz nie było. Zaczołem go szukać i nagle zobaczyłem go z moją dziewczyna całujących sie . Byłem gotów go zrównać z ziemią, jed ja nie nak coś lub ktoś mnie powstrzymywało - był to wewnętrzny głos, mówił on, że nie powinienem tego robić. Byłem załamany. Nie wiedziałem co mam zrobić - tylko jedno przychodziło mi do głowy: uciec stąd! Ale wtedy Smyku mnie spostrzegł i zerwał się, a ona zaczęła odwracać głowę w moją stronę nie oddzywając sie do niej odszedłem. W sercu czułem smutek i żal , ale miałem nadzieję, że da się to jakoś wyjaśnić. Lecz mysl miałem tylko jedna: zemścić sie!. Ale co tu zrobic Hmm. Już wiem : powiem jej , że
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Laiq
Użyszkodnik
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 106
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: MUSZYNA CITY
|
Wysłany: Czw 17:44, 21 Gru 2006 Temat postu: |
|
Pewnego słonecznego ranka, gdy wracałem do domu zobaczyłem smutnego Smyka, stojacego pod Asortem. Szybko podbiegłem do niego i zapytałem cóż mu się stało. Zrozpaczony i zapłakany westchnął i powiedział: dostałem 0 z chemii...i zaś zaczął płakać. Nie miałem wyjścia, musiałem spróbować go jakoś pocieszyć. Przytuliłem go i nagle poczułem dziwny skurcz w żołądku.Wiec wzielm smyka za reke i poszedlem do kibla. Było tam strasznie duszno. Poprosiłem go, żeby poczekał przed toaletą, gdyż muszę załatwić potrzebę. Załatwiłem potrzebę i wyszłem z toalety lecz jego juz nie było. Zaczołem go szukać i nagle zobaczyłem go z moją dziewczyna całujących sie . Byłem gotów go zrównać z ziemią, jed ja nie nak coś lub ktoś mnie powstrzymywało - był to wewnętrzny głos, mówił on, że nie powinienem tego robić. Byłem załamany. Nie wiedziałem co mam zrobić - tylko jedno przychodziło mi do głowy: uciec stąd! Ale wtedy Smyku mnie spostrzegł i zerwał się, a ona zaczęła odwracać głowę w moją stronę nie oddzywając sie do niej odszedłem. W sercu czułem smutek i żal , ale miałem nadzieję, że da się to jakoś wyjaśnić. Lecz mysl miałem tylko jedna: zemścić sie!. Ale co tu zrobic Hmm. Już wiem : powiem jej , że i tak jej nie kochałem, i byłem z nią tylko dlatego że się założyłem z kumplem o to że ją zdobęde
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Klaudia
Trudny młodzieniec
Dołączył: 21 Gru 2006
Posty: 16
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Czw 17:47, 21 Gru 2006 Temat postu: |
|
Pewnego słonecznego ranka, gdy wracałem do domu zobaczyłem smutnego Smyka, stojacego pod Asortem. Szybko podbiegłem do niego i zapytałem cóż mu się stało. Zrozpaczony i zapłakany westchnął i powiedział: dostałem 0 z chemii...i zaś zaczął płakać. Nie miałem wyjścia, musiałem spróbować go jakoś pocieszyć. Przytuliłem go i nagle poczułem dziwny skurcz w żołądku.Wiec wzielm smyka za reke i poszedlem do kibla. Było tam strasznie duszno. Poprosiłem go, żeby poczekał przed toaletą, gdyż muszę załatwić potrzebę. Załatwiłem potrzebę i wyszłem z toalety lecz jego juz nie było. Zaczołem go szukać i nagle zobaczyłem go z moją dziewczyna całujących sie . Byłem gotów go zrównać z ziemią, jed ja nie nak coś lub ktoś mnie powstrzymywało - był to wewnętrzny głos, mówił on, że nie powinienem tego robić. Byłem załamany. Nie wiedziałem co mam zrobić - tylko jedno przychodziło mi do głowy: uciec stąd! Ale wtedy Smyku mnie spostrzegł i zerwał się, a ona zaczęła odwracać głowę w moją stronę nie oddzywając sie do niej odszedłem. W sercu czułem smutek i żal , ale miałem nadzieję, że da się to jakoś wyjaśnić. Lecz mysl miałem tylko jedna: zemścić sie!. Ale co tu zrobic Hmm. Już wiem : powiem jej , że i tak jej nie kochałem, i byłem z nią tylko dlatego że się założyłem z kumplem o to że ją zdobęde. Mysląc o zemście nie zuważyłem że jestem juz koło bloku. Weszłem do budynku a koło drzwi swojego mieszkania zastałem
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Klaudia dnia Czw 17:48, 21 Gru 2006, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Laiq
Użyszkodnik
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 106
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: MUSZYNA CITY
|
Wysłany: Czw 17:49, 21 Gru 2006 Temat postu: |
|
Pewnego słonecznego ranka, gdy wracałem do domu zobaczyłem smutnego Smyka, stojacego pod Asortem. Szybko podbiegłem do niego i zapytałem cóż mu się stało. Zrozpaczony i zapłakany westchnął i powiedział: dostałem 0 z chemii...i zaś zaczął płakać. Nie miałem wyjścia, musiałem spróbować go jakoś pocieszyć. Przytuliłem go i nagle poczułem dziwny skurcz w żołądku.Wiec wzielm smyka za reke i poszedlem do kibla. Było tam strasznie duszno. Poprosiłem go, żeby poczekał przed toaletą, gdyż muszę załatwić potrzebę. Załatwiłem potrzebę i wyszłem z toalety lecz jego juz nie było. Zaczołem go szukać i nagle zobaczyłem go z moją dziewczyna całujących sie . Byłem gotów go zrównać z ziemią, jed ja nie nak coś lub ktoś mnie powstrzymywało - był to wewnętrzny głos, mówił on, że nie powinienem tego robić. Byłem załamany. Nie wiedziałem co mam zrobić - tylko jedno przychodziło mi do głowy: uciec stąd! Ale wtedy Smyku mnie spostrzegł i zerwał się, a ona zaczęła odwracać głowę w moją stronę nie oddzywając sie do niej odszedłem. W sercu czułem smutek i żal , ale miałem nadzieję, że da się to jakoś wyjaśnić. Lecz mysl miałem tylko jedna: zemścić sie!. Ale co tu zrobic Hmm. Już wiem : powiem jej , że i tak jej nie kochałem, i byłem z nią tylko dlatego że się założyłem z kumplem o to że ją zdobęde. Mysląc o zemście nie zuważyłem że jestem juz koło blogu. Weszłem do budynku a koło drzwi swojego mieszkania zobaczyłem Smyka któy miał przerażenie w oczach, odrazu pomyślałem że
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Róża
Spamer
Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 1450
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 3/5 Skąd: KRYNICA-ZDRÓJ
|
Wysłany: Czw 17:51, 21 Gru 2006 Temat postu: |
|
Pewnego słonecznego ranka, gdy wracałem do domu zobaczyłem smutnego Smyka, stojacego pod Asortem. Szybko podbiegłem do niego i zapytałem cóż mu się stało. Zrozpaczony i zapłakany westchnął i powiedział: dostałem 0 z chemii...i zaś zaczął płakać. Nie miałem wyjścia, musiałem spróbować go jakoś pocieszyć. Przytuliłem go i nagle poczułem dziwny skurcz w żołądku.Wiec wzielm smyka za reke i poszedlem do kibla. Było tam strasznie duszno. Poprosiłem go, żeby poczekał przed toaletą, gdyż muszę załatwić potrzebę. Załatwiłem potrzebę i wyszłem z toalety lecz jego juz nie było. Zaczołem go szukać i nagle zobaczyłem go z moją dziewczyna całujących sie . Byłem gotów go zrównać z ziemią, jed ja nie nak coś lub ktoś mnie powstrzymywało - był to wewnętrzny głos, mówił on, że nie powinienem tego robić. Byłem załamany. Nie wiedziałem co mam zrobić - tylko jedno przychodziło mi do głowy: uciec stąd! Ale wtedy Smyku mnie spostrzegł i zerwał się, a ona zaczęła odwracać głowę w moją stronę nie oddzywając sie do niej odszedłem. W sercu czułem smutek i żal , ale miałem nadzieję, że da się to jakoś wyjaśnić. Lecz mysl miałem tylko jedna: zemścić sie!. Ale co tu zrobic Hmm. Już wiem : powiem jej , że i tak jej nie kochałem, i byłem z nią tylko dlatego że się założyłem z kumplem o to że ją zdobęde. Mysląc o zemście nie zuważyłem że jestem juz koło blogu. Weszłem do budynku a koło drzwi swojego mieszkania zobaczyłem Smyka któy miał przerażenie w oczach, odrazu pomyślałem że chce mnie przeprosić jednak
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Adam
1337
Dołączył: 27 Sty 2006
Posty: 1295
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 9 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: muszyna
|
Wysłany: Czw 17:52, 21 Gru 2006 Temat postu: |
|
Pewnego słonecznego ranka, gdy wracałem do domu zobaczyłem smutnego Smyka, stojacego pod Asortem. Szybko podbiegłem do niego i zapytałem cóż mu się stało. Zrozpaczony i zapłakany westchnął i powiedział: dostałem 0 z chemii...i zaś zaczął płakać. Nie miałem wyjścia, musiałem spróbować go jakoś pocieszyć. Przytuliłem go i nagle poczułem dziwny skurcz w żołądku.Wiec wzielm smyka za reke i poszedlem do kibla. Było tam strasznie duszno. Poprosiłem go, żeby poczekał przed toaletą, gdyż muszę załatwić potrzebę. Załatwiłem potrzebę i wyszłem z toalety lecz jego juz nie było. Zaczołem go szukać i nagle zobaczyłem go z moją dziewczyna całujących sie . Byłem gotów go zrównać z ziemią, jed ja nie nak coś lub ktoś mnie powstrzymywało - był to wewnętrzny głos, mówił on, że nie powinienem tego robić. Byłem załamany. Nie wiedziałem co mam zrobić - tylko jedno przychodziło mi do głowy: uciec stąd! Ale wtedy Smyku mnie spostrzegł i zerwał się, a ona zaczęła odwracać głowę w moją stronę nie oddzywając sie do niej odszedłem. W sercu czułem smutek i żal , ale miałem nadzieję, że da się to jakoś wyjaśnić. Lecz mysl miałem tylko jedna: zemścić sie!. Ale co tu zrobic Hmm. Już wiem : powiem jej , że i tak jej nie kochałem, i byłem z nią tylko dlatego że się założyłem z kumplem o to że ją zdobęde. Mysląc o zemście nie zuważyłem że jestem juz koło blogu. Weszłem do budynku a koło drzwi swojego mieszkania zobaczyłem Smyka któy miał przerażenie w oczach, odrazu pomyślałem że chce mnie przeprosić jednak on tylko bezczelnie zaśmiał mi się w twarz.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Klaudia
Trudny młodzieniec
Dołączył: 21 Gru 2006
Posty: 16
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Czw 17:54, 21 Gru 2006 Temat postu: |
|
Pewnego słonecznego ranka, gdy wracałem do domu zobaczyłem smutnego Smyka, stojacego pod Asortem. Szybko podbiegłem do niego i zapytałem cóż mu się stało. Zrozpaczony i zapłakany westchnął i powiedział: dostałem 0 z chemii...i zaś zaczął płakać. Nie miałem wyjścia, musiałem spróbować go jakoś pocieszyć. Przytuliłem go i nagle poczułem dziwny skurcz w żołądku.Wiec wzielm smyka za reke i poszedlem do kibla. Było tam strasznie duszno. Poprosiłem go, żeby poczekał przed toaletą, gdyż muszę załatwić potrzebę. Załatwiłem potrzebę i wyszłem z toalety lecz jego juz nie było. Zaczołem go szukać i nagle zobaczyłem go z moją dziewczyna całujących sie . Byłem gotów go zrównać z ziemią, jed ja nie nak coś lub ktoś mnie powstrzymywało - był to wewnętrzny głos, mówił on, że nie powinienem tego robić. Byłem załamany. Nie wiedziałem co mam zrobić - tylko jedno przychodziło mi do głowy: uciec stąd! Ale wtedy Smyku mnie spostrzegł i zerwał się, a ona zaczęła odwracać głowę w moją stronę nie oddzywając sie do niej odszedłem. W sercu czułem smutek i żal , ale miałem nadzieję, że da się to jakoś wyjaśnić. Lecz mysl miałem tylko jedna: zemścić sie!. Ale co tu zrobic Hmm. Już wiem : powiem jej , że i tak jej nie kochałem, i byłem z nią tylko dlatego że się założyłem z kumplem o to że ją zdobęde. Mysląc o zemście nie zuważyłem że jestem juz koło blogu. Weszłem do budynku a koło drzwi swojego mieszkania zobaczyłem Smyka któy miał przerażenie w oczach, odrazu pomyślałem że chce mnie przeprosić jednak on tylko bezczelnie zaśmiał mi się w twarz. Pomyślałem że na nim też sie trzeba zemścić tylko jak??
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Adam
1337
Dołączył: 27 Sty 2006
Posty: 1295
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 9 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: muszyna
|
Wysłany: Czw 18:04, 21 Gru 2006 Temat postu: |
|
Pewnego słonecznego ranka, gdy wracałem do domu zobaczyłem smutnego Smyka, stojacego pod Asortem. Szybko podbiegłem do niego i zapytałem cóż mu się stało. Zrozpaczony i zapłakany westchnął i powiedział: dostałem 0 z chemii...i zaś zaczął płakać. Nie miałem wyjścia, musiałem spróbować go jakoś pocieszyć. Przytuliłem go i nagle poczułem dziwny skurcz w żołądku.Wiec wzielm smyka za reke i poszedlem do kibla. Było tam strasznie duszno. Poprosiłem go, żeby poczekał przed toaletą, gdyż muszę załatwić potrzebę. Załatwiłem potrzebę i wyszłem z toalety lecz jego juz nie było. Zaczołem go szukać i nagle zobaczyłem go z moją dziewczyna całujących sie . Byłem gotów go zrównać z ziemią, jed ja nie nak coś lub ktoś mnie powstrzymywało - był to wewnętrzny głos, mówił on, że nie powinienem tego robić. Byłem załamany. Nie wiedziałem co mam zrobić - tylko jedno przychodziło mi do głowy: uciec stąd! Ale wtedy Smyku mnie spostrzegł i zerwał się, a ona zaczęła odwracać głowę w moją stronę nie oddzywając sie do niej odszedłem. W sercu czułem smutek i żal , ale miałem nadzieję, że da się to jakoś wyjaśnić. Lecz mysl miałem tylko jedna: zemścić sie!. Ale co tu zrobic Hmm. Już wiem : powiem jej , że i tak jej nie kochałem, i byłem z nią tylko dlatego że się założyłem z kumplem o to że ją zdobęde. Mysląc o zemście nie zuważyłem że jestem juz koło blogu. Weszłem do budynku a koło drzwi swojego mieszkania zobaczyłem Smyka któy miał przerażenie w oczach, odrazu pomyślałem że chce mnie przeprosić jednak on tylko bezczelnie zaśmiał mi się w twarz. Pomyślałem że na nim też sie trzeba zemścić tylko jak? Jednak udałem, że się zupełnie nie przejmuję tym co zrobił, i zaprosiłem go do swojego mieszkania.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Róża
Spamer
Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 1450
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 3/5 Skąd: KRYNICA-ZDRÓJ
|
Wysłany: Czw 18:10, 21 Gru 2006 Temat postu: |
|
Pewnego słonecznego ranka, gdy wracałem do domu zobaczyłem smutnego Smyka, stojacego pod Asortem. Szybko podbiegłem do niego i zapytałem cóż mu się stało. Zrozpaczony i zapłakany westchnął i powiedział: dostałem 0 z chemii...i zaś zaczął płakać. Nie miałem wyjścia, musiałem spróbować go jakoś pocieszyć. Przytuliłem go i nagle poczułem dziwny skurcz w żołądku.Wiec wzielm smyka za reke i poszedlem do kibla. Było tam strasznie duszno. Poprosiłem go, żeby poczekał przed toaletą, gdyż muszę załatwić potrzebę. Załatwiłem potrzebę i wyszłem z toalety lecz jego juz nie było. Zaczołem go szukać i nagle zobaczyłem go z moją dziewczyna całujących sie . Byłem gotów go zrównać z ziemią, jed ja nie nak coś lub ktoś mnie powstrzymywało - był to wewnętrzny głos, mówił on, że nie powinienem tego robić. Byłem załamany. Nie wiedziałem co mam zrobić - tylko jedno przychodziło mi do głowy: uciec stąd! Ale wtedy Smyku mnie spostrzegł i zerwał się, a ona zaczęła odwracać głowę w moją stronę nie oddzywając sie do niej odszedłem. W sercu czułem smutek i żal , ale miałem nadzieję, że da się to jakoś wyjaśnić. Lecz mysl miałem tylko jedna: zemścić sie!. Ale co tu zrobic Hmm. Już wiem : powiem jej , że i tak jej nie kochałem, i byłem z nią tylko dlatego że się założyłem z kumplem o to że ją zdobęde. Mysląc o zemście nie zuważyłem że jestem juz koło blogu. Weszłem do budynku a koło drzwi swojego mieszkania zobaczyłem Smyka któy miał przerażenie w oczach, odrazu pomyślałem że chce mnie przeprosić jednak on tylko bezczelnie zaśmiał mi się w twarz. Pomyślałem że na nim też sie trzeba zemścić tylko jak? Jednak udałem, że się zupełnie nie przejmuję tym co zrobił, i zaprosiłem go do swojego mieszkania.Niestety nie przyjął zaproszenia tłumacząc się że
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Adam
1337
Dołączył: 27 Sty 2006
Posty: 1295
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 9 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: muszyna
|
Wysłany: Czw 18:15, 21 Gru 2006 Temat postu: |
|
Pewnego słonecznego ranka, gdy wracałem do domu zobaczyłem smutnego Smyka, stojacego pod Asortem. Szybko podbiegłem do niego i zapytałem cóż mu się stało. Zrozpaczony i zapłakany westchnął i powiedział: dostałem 0 z chemii...i zaś zaczął płakać. Nie miałem wyjścia, musiałem spróbować go jakoś pocieszyć. Przytuliłem go i nagle poczułem dziwny skurcz w żołądku.Wiec wzielm smyka za reke i poszedlem do kibla. Było tam strasznie duszno. Poprosiłem go, żeby poczekał przed toaletą, gdyż muszę załatwić potrzebę. Załatwiłem potrzebę i wyszłem z toalety lecz jego juz nie było. Zaczołem go szukać i nagle zobaczyłem go z moją dziewczyna całujących sie . Byłem gotów go zrównać z ziemią, jed ja nie nak coś lub ktoś mnie powstrzymywało - był to wewnętrzny głos, mówił on, że nie powinienem tego robić. Byłem załamany. Nie wiedziałem co mam zrobić - tylko jedno przychodziło mi do głowy: uciec stąd! Ale wtedy Smyku mnie spostrzegł i zerwał się, a ona zaczęła odwracać głowę w moją stronę nie oddzywając sie do niej odszedłem. W sercu czułem smutek i żal , ale miałem nadzieję, że da się to jakoś wyjaśnić. Lecz mysl miałem tylko jedna: zemścić sie!. Ale co tu zrobic Hmm. Już wiem : powiem jej , że i tak jej nie kochałem, i byłem z nią tylko dlatego że się założyłem z kumplem o to że ją zdobęde. Mysląc o zemście nie zuważyłem że jestem juz koło blogu. Weszłem do budynku a koło drzwi swojego mieszkania zobaczyłem Smyka któy miał przerażenie w oczach, odrazu pomyślałem że chce mnie przeprosić jednak on tylko bezczelnie zaśmiał mi się w twarz. Pomyślałem że na nim też sie trzeba zemścić tylko jak? Jednak udałem, że się zupełnie nie przejmuję tym co zrobił, i zaprosiłem go do swojego mieszkania.Niestety nie przyjął zaproszenia tłumacząc się, że nie ma czasu, jak to zwykle u niego bywa.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Róża
Spamer
Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 1450
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 3/5 Skąd: KRYNICA-ZDRÓJ
|
Wysłany: Czw 19:10, 21 Gru 2006 Temat postu: |
|
Pewnego słonecznego ranka, gdy wracałem do domu zobaczyłem smutnego Smyka, stojacego pod Asortem. Szybko podbiegłem do niego i zapytałem cóż mu się stało. Zrozpaczony i zapłakany westchnął i powiedział: dostałem 0 z chemii...i zaś zaczął płakać. Nie miałem wyjścia, musiałem spróbować go jakoś pocieszyć. Przytuliłem go i nagle poczułem dziwny skurcz w żołądku.Wiec wzielm smyka za reke i poszedlem do kibla. Było tam strasznie duszno. Poprosiłem go, żeby poczekał przed toaletą, gdyż muszę załatwić potrzebę. Załatwiłem potrzebę i wyszłem z toalety lecz jego juz nie było. Zaczołem go szukać i nagle zobaczyłem go z moją dziewczyna całujących sie . Byłem gotów go zrównać z ziemią, jed ja nie nak coś lub ktoś mnie powstrzymywało - był to wewnętrzny głos, mówił on, że nie powinienem tego robić. Byłem załamany. Nie wiedziałem co mam zrobić - tylko jedno przychodziło mi do głowy: uciec stąd! Ale wtedy Smyku mnie spostrzegł i zerwał się, a ona zaczęła odwracać głowę w moją stronę nie oddzywając sie do niej odszedłem. W sercu czułem smutek i żal , ale miałem nadzieję, że da się to jakoś wyjaśnić. Lecz mysl miałem tylko jedna: zemścić sie!. Ale co tu zrobic Hmm. Już wiem : powiem jej , że i tak jej nie kochałem, i byłem z nią tylko dlatego że się założyłem z kumplem o to że ją zdobęde. Mysląc o zemście nie zuważyłem że jestem juz koło blogu. Weszłem do budynku a koło drzwi swojego mieszkania zobaczyłem Smyka któy miał przerażenie w oczach, odrazu pomyślałem że chce mnie przeprosić jednak on tylko bezczelnie zaśmiał mi się w twarz. Pomyślałem że na nim też sie trzeba zemścić tylko jak? Jednak udałem, że się zupełnie nie przejmuję tym co zrobił, i zaprosiłem go do swojego mieszkania.Niestety nie przyjął zaproszenia tłumacząc się, że nie ma czasu, jak to zwykle u niego bywa.Jeszcze bardziej wnerwiony trzasnąłem mu przed nosem drzwiami.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Adam
1337
Dołączył: 27 Sty 2006
Posty: 1295
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 9 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: muszyna
|
Wysłany: Czw 19:23, 21 Gru 2006 Temat postu: |
|
Pewnego słonecznego ranka, gdy wracałem do domu zobaczyłem smutnego Smyka, stojacego pod Asortem. Szybko podbiegłem do niego i zapytałem cóż mu się stało. Zrozpaczony i zapłakany westchnął i powiedział: dostałem 0 z chemii...i zaś zaczął płakać. Nie miałem wyjścia, musiałem spróbować go jakoś pocieszyć. Przytuliłem go i nagle poczułem dziwny skurcz w żołądku.Wiec wzielm smyka za reke i poszedlem do kibla. Było tam strasznie duszno. Poprosiłem go, żeby poczekał przed toaletą, gdyż muszę załatwić potrzebę. Załatwiłem potrzebę i wyszłem z toalety lecz jego juz nie było. Zaczołem go szukać i nagle zobaczyłem go z moją dziewczyna całujących sie . Byłem gotów go zrównać z ziemią, jed ja nie nak coś lub ktoś mnie powstrzymywało - był to wewnętrzny głos, mówił on, że nie powinienem tego robić. Byłem załamany. Nie wiedziałem co mam zrobić - tylko jedno przychodziło mi do głowy: uciec stąd! Ale wtedy Smyku mnie spostrzegł i zerwał się, a ona zaczęła odwracać głowę w moją stronę nie oddzywając sie do niej odszedłem. W sercu czułem smutek i żal , ale miałem nadzieję, że da się to jakoś wyjaśnić. Lecz mysl miałem tylko jedna: zemścić sie!. Ale co tu zrobic Hmm. Już wiem : powiem jej , że i tak jej nie kochałem, i byłem z nią tylko dlatego że się założyłem z kumplem o to że ją zdobęde. Mysląc o zemście nie zuważyłem że jestem juz koło blogu. Weszłem do budynku a koło drzwi swojego mieszkania zobaczyłem Smyka który miał przerażenie w oczach, odrazu pomyślałem że chce mnie przeprosić jednak on tylko bezczelnie zaśmiał mi się w twarz. Pomyślałem że na nim też sie trzeba zemścić tylko jak? Jednak udałem, że się zupełnie nie przejmuję tym co zrobił, i zaprosiłem go do swojego mieszkania.Niestety nie przyjął zaproszenia tłumacząc się, że nie ma czasu, jak to zwykle u niego bywa. Jeszcze bardziej wnerwiony trzasnąłem mu przed nosem drzwiami. Moje plany będą musiały poczekać, ale może to i lepiej bo w końcu zemsta najlepiej smakuje na zimno.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Róża
Spamer
Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 1450
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 3/5 Skąd: KRYNICA-ZDRÓJ
|
Wysłany: Czw 19:27, 21 Gru 2006 Temat postu: |
|
Pewnego słonecznego ranka, gdy wracałem do domu zobaczyłem smutnego Smyka, stojacego pod Asortem. Szybko podbiegłem do niego i zapytałem cóż mu się stało. Zrozpaczony i zapłakany westchnął i powiedział: dostałem 0 z chemii...i zaś zaczął płakać. Nie miałem wyjścia, musiałem spróbować go jakoś pocieszyć. Przytuliłem go i nagle poczułem dziwny skurcz w żołądku.Wiec wzielm smyka za reke i poszedlem do kibla. Było tam strasznie duszno. Poprosiłem go, żeby poczekał przed toaletą, gdyż muszę załatwić potrzebę. Załatwiłem potrzebę i wyszłem z toalety lecz jego juz nie było. Zaczołem go szukać i nagle zobaczyłem go z moją dziewczyna całujących sie . Byłem gotów go zrównać z ziemią, jed ja nie nak coś lub ktoś mnie powstrzymywało - był to wewnętrzny głos, mówił on, że nie powinienem tego robić. Byłem załamany. Nie wiedziałem co mam zrobić - tylko jedno przychodziło mi do głowy: uciec stąd! Ale wtedy Smyku mnie spostrzegł i zerwał się, a ona zaczęła odwracać głowę w moją stronę nie oddzywając sie do niej odszedłem. W sercu czułem smutek i żal , ale miałem nadzieję, że da się to jakoś wyjaśnić. Lecz mysl miałem tylko jedna: zemścić sie!. Ale co tu zrobic Hmm. Już wiem : powiem jej , że i tak jej nie kochałem, i byłem z nią tylko dlatego że się założyłem z kumplem o to że ją zdobęde. Mysląc o zemście nie zuważyłem że jestem juz koło blogu. Weszłem do budynku a koło drzwi swojego mieszkania zobaczyłem Smyka który miał przerażenie w oczach, odrazu pomyślałem że chce mnie przeprosić jednak on tylko bezczelnie zaśmiał mi się w twarz. Pomyślałem że na nim też sie trzeba zemścić tylko jak? Jednak udałem, że się zupełnie nie przejmuję tym co zrobił, i zaprosiłem go do swojego mieszkania.Niestety nie przyjął zaproszenia tłumacząc się, że nie ma czasu, jak to zwykle u niego bywa. Jeszcze bardziej wnerwiony trzasnąłem mu przed nosem drzwiami. Moje plany będą musiały poczekać, ale może to i lepiej bo w końcu zemsta najlepiej smakuje na zimno. Zamyślony poszedłem do kompa i
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Adam
1337
Dołączył: 27 Sty 2006
Posty: 1295
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 9 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: muszyna
|
Wysłany: Czw 19:28, 21 Gru 2006 Temat postu: |
|
Pewnego słonecznego ranka, gdy wracałem do domu zobaczyłem smutnego Smyka, stojacego pod Asortem. Szybko podbiegłem do niego i zapytałem cóż mu się stało. Zrozpaczony i zapłakany westchnął i powiedział: dostałem 0 z chemii...i zaś zaczął płakać. Nie miałem wyjścia, musiałem spróbować go jakoś pocieszyć. Przytuliłem go i nagle poczułem dziwny skurcz w żołądku.Wiec wzielm smyka za reke i poszedlem do kibla. Było tam strasznie duszno. Poprosiłem go, żeby poczekał przed toaletą, gdyż muszę załatwić potrzebę. Załatwiłem potrzebę i wyszłem z toalety lecz jego juz nie było. Zaczołem go szukać i nagle zobaczyłem go z moją dziewczyna całujących sie . Byłem gotów go zrównać z ziemią, jed ja nie nak coś lub ktoś mnie powstrzymywało - był to wewnętrzny głos, mówił on, że nie powinienem tego robić. Byłem załamany. Nie wiedziałem co mam zrobić - tylko jedno przychodziło mi do głowy: uciec stąd! Ale wtedy Smyku mnie spostrzegł i zerwał się, a ona zaczęła odwracać głowę w moją stronę nie oddzywając sie do niej odszedłem. W sercu czułem smutek i żal , ale miałem nadzieję, że da się to jakoś wyjaśnić. Lecz mysl miałem tylko jedna: zemścić sie!. Ale co tu zrobic Hmm. Już wiem : powiem jej , że i tak jej nie kochałem, i byłem z nią tylko dlatego że się założyłem z kumplem o to że ją zdobęde. Mysląc o zemście nie zuważyłem że jestem juz koło blogu. Weszłem do budynku a koło drzwi swojego mieszkania zobaczyłem Smyka który miał przerażenie w oczach, odrazu pomyślałem że chce mnie przeprosić jednak on tylko bezczelnie zaśmiał mi się w twarz. Pomyślałem że na nim też sie trzeba zemścić tylko jak? Jednak udałem, że się zupełnie nie przejmuję tym co zrobił, i zaprosiłem go do swojego mieszkania.Niestety nie przyjął zaproszenia tłumacząc się, że nie ma czasu, jak to zwykle u niego bywa. Jeszcze bardziej wnerwiony trzasnąłem mu przed nosem drzwiami. Moje plany będą musiały poczekać, ale może to i lepiej bo w końcu zemsta najlepiej smakuje na zimno. Zamyślony poszedłem do kompa, odpaliłem gadu-gadu i spojrzałem na listę kontaktów
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|